Kiedyś, za czasów Star Swirla (jeszcze nie Brodatego), gdy pegazy, jednorożce oraz kucyki ziemskie żyły w niezgodzie żyła młoda klacz. Żyła w wiosce, w której wszyscy żyli w zgodzie i pokoju.
Była trochę dziwnym kucykiem a mianowicie jednorożcem jak i pegazem jednocześnie. Zawsze była w centrum uwagi innych mieszkańców osady. Różniła się tą nieznaną rasą od każdego kucyka, była wyjątkowa. Jej
ciało było jasnoniebieskie, lecz kopytka były niebieskie tak samo skrzydła, oczy
błyszcząco-błękitne jak szafir, grzywa niebiesko-szara. Od pierwszych dni umiała magię do perfekcji, latanie tak samo. Miała trójkę przyjaciół, Burning Sworda- kucyka ziemskiego, Morning Rain, która była pegazicą i siostrą Burning Sworda, oraz małego Star Swirla, jednorożca. Star Swirl był tak dobry w magii jak nasz młody alikorn.
sobota, 5 grudnia 2015
piątek, 30 października 2015
Magia kamienia
Rozdział 3.
Następnego ranka z nieba spadały krople, wszystkie kucyki się niepokoiły, bo widziały to pierwszy raz.
Silver Flare oglądała przez okno domu to dziwne zjawisko, gdy nagle przed drzwi wpadła Morning Rain.
-SILVER FLARE MAM ZNACZEK! ZNACZEK! MAM ZNACZEK!
-Co? Naprawdę?
-Tak! Patrz! To chmurka z kroplami wody!
-To ty spowodowałaś to zamieszanie na zewnątrz?
-Tak to ja! Latałam pośród chmur gdy wpadłam na pomysł żeby trochę po nich poskakać! I widzisz? Wymyśliłam to! Nazwę to Deszcz!
-Ale szybko gadasz, Morning Rain masz talent do tego... Oczywiście do "Deszczu" też.
-Tylko mój brat...
-Burning Sword? Co mu jest?
-Jest smutny, że nadal nie ma znaczka...
-Chodźmy do niego, pocieszmy go może...
Dwie klaczki poszły do Burning Sworda
-Cześć...
-Zostawcie mnie w spokoju.
-Burning nie smuć się, ty też dostaniesz swój znaczek
-A jeśli nie?
-Nie martw sie braciszku- Przytuliła go Morning Rain
Dzień zleciał normalnie, na nudzeniu się. Podobnie mijał miesiąc odkąd Silver Flare znalazła ten kamień...
-Burning Sword, chodźmy do Silver Flare, już miesiąc tu siedzisz w tym domu.
-Nie chcę...
-NO CHODŹ -Zaciągnęła go do domu Silver Flare
Jak zawsze otworzyła młoda klacz, przyjaciele weszli do jej domu
-Zastanawiam się ostatnio co zrobić z tą koroną...
-Coś napewno
-Bardzo śmieszne, wiesz? Normalnie boki zrywać. -Powiedziała zirytowana Silver Flare
-Przypomniałyście mi o znaczku!...Ehhh... Chyba już zawsze będę gładkim boczkiem...-Posmutniał Burning Sword
Silver Flare zalożyła koronę i powiedziała otwierając drzwi
-Chodźcie!
Wszyscy wyszli z domu. Na środku wioski akurat było zebranie wszystkich mieszkańców.
-Wszyscy powinniśmy wybrać kogoś, kto będzie wszystkim zarządzał! -Mówił stary ogier
-Ale wtedy ten kucyk będzie się rządził! -Przekrzykiwał inny
-Nie mam zamiaru nikomu usługiwać i dostawać za to błoto! -Denerwował się kolejny
-KUCYKI CISZEJ! -Zawołał Burning Sword -Wiem co możemy zrobić! -Ożywił się
-CICHO BĄDŹ ŹREBAKU -Odrzekly dorosłe kucyki
Nagle klejnot na koronie Silver Flare zabłyszczał. Wszyscy zaczęli patrzeć ze zdumieniem
Młoda klacz się uniosła w powietrzu, zaczęła cała świecić. Gdy już opadła na ziemie, wygladała całkowicie inaczej.
Była wyższa niż dotychczas a na jej kopytkach były kryształowe buty w kolorze tajemniczego kamienia...
Odezwał się tajemniczy głos.
-To jest księżniczka Silver Flare, jej przeznaczenie to być władczynią. Ona będzie waszym przywódcą
Nagle z ziemi wyrósł wielki kryształowy zamek. W jednej z sali były trony, jak się uruchomiło magiczny mechanizm to pokazywała się mapa...
Od tamtej pory Silver Flare była nazywana księżniczką, jej przyjaciółka Morning Rain władała pogodą, a jej przyjaciel, Burning Sword nadal nie wiedział po co on jest potrzebny.
Znaczka swego nie odkrył.
Następnego ranka z nieba spadały krople, wszystkie kucyki się niepokoiły, bo widziały to pierwszy raz.
Silver Flare oglądała przez okno domu to dziwne zjawisko, gdy nagle przed drzwi wpadła Morning Rain.
-SILVER FLARE MAM ZNACZEK! ZNACZEK! MAM ZNACZEK!
-Co? Naprawdę?
-Tak! Patrz! To chmurka z kroplami wody!
-To ty spowodowałaś to zamieszanie na zewnątrz?
-Tak to ja! Latałam pośród chmur gdy wpadłam na pomysł żeby trochę po nich poskakać! I widzisz? Wymyśliłam to! Nazwę to Deszcz!
-Ale szybko gadasz, Morning Rain masz talent do tego... Oczywiście do "Deszczu" też.
-Tylko mój brat...
-Burning Sword? Co mu jest?
-Jest smutny, że nadal nie ma znaczka...
-Chodźmy do niego, pocieszmy go może...
Dwie klaczki poszły do Burning Sworda
-Cześć...
-Zostawcie mnie w spokoju.
-Burning nie smuć się, ty też dostaniesz swój znaczek
-A jeśli nie?
-Nie martw sie braciszku- Przytuliła go Morning Rain
Dzień zleciał normalnie, na nudzeniu się. Podobnie mijał miesiąc odkąd Silver Flare znalazła ten kamień...
-Burning Sword, chodźmy do Silver Flare, już miesiąc tu siedzisz w tym domu.
-Nie chcę...
-NO CHODŹ -Zaciągnęła go do domu Silver Flare
Jak zawsze otworzyła młoda klacz, przyjaciele weszli do jej domu
-Zastanawiam się ostatnio co zrobić z tą koroną...
-Coś napewno
-Bardzo śmieszne, wiesz? Normalnie boki zrywać. -Powiedziała zirytowana Silver Flare
-Przypomniałyście mi o znaczku!...Ehhh... Chyba już zawsze będę gładkim boczkiem...-Posmutniał Burning Sword
Silver Flare zalożyła koronę i powiedziała otwierając drzwi
-Chodźcie!
Wszyscy wyszli z domu. Na środku wioski akurat było zebranie wszystkich mieszkańców.
-Wszyscy powinniśmy wybrać kogoś, kto będzie wszystkim zarządzał! -Mówił stary ogier
-Ale wtedy ten kucyk będzie się rządził! -Przekrzykiwał inny
-Nie mam zamiaru nikomu usługiwać i dostawać za to błoto! -Denerwował się kolejny
-KUCYKI CISZEJ! -Zawołał Burning Sword -Wiem co możemy zrobić! -Ożywił się
-CICHO BĄDŹ ŹREBAKU -Odrzekly dorosłe kucyki
Nagle klejnot na koronie Silver Flare zabłyszczał. Wszyscy zaczęli patrzeć ze zdumieniem
Młoda klacz się uniosła w powietrzu, zaczęła cała świecić. Gdy już opadła na ziemie, wygladała całkowicie inaczej.
Była wyższa niż dotychczas a na jej kopytkach były kryształowe buty w kolorze tajemniczego kamienia...
Odezwał się tajemniczy głos.
-To jest księżniczka Silver Flare, jej przeznaczenie to być władczynią. Ona będzie waszym przywódcą
Nagle z ziemi wyrósł wielki kryształowy zamek. W jednej z sali były trony, jak się uruchomiło magiczny mechanizm to pokazywała się mapa...
Od tamtej pory Silver Flare była nazywana księżniczką, jej przyjaciółka Morning Rain władała pogodą, a jej przyjaciel, Burning Sword nadal nie wiedział po co on jest potrzebny.
Znaczka swego nie odkrył.
Nie kumam nic z tego
Rozdział 2.
Silver Flare zobaczyła przed sobą jakąś wizję. Tajemniczy ogier okazał się być jeszcze źrebakiem. Zaczął coś mówić.
-Zobacz, jestem taki jak ty... To metalowe ciało, te skrzydła, te zęby, ten róg...
-K-kim jesteś?
-Jestem Bright Gold. Chciałem Ci tylko powiedzieć, że jesteśmy alicornami. Alicorny to jednorożco-pegazy. Alicorny mają najpotężniejszą moc.
Alicorny to my...
-Ali..co? Moc!?
-Alicorny, jesteśmy niespotykanymi kucykami...
-Naprawdę?
-Tak...
Nagle jego róg zaświecił
-C-co ty robisz?
-Jesteś księżniczką Silver Flare... Księżniczką...
Nagle oczy Silver Flare zabłyszczały, na jej boczku pojawił się znaczek... Był to znaczek przedstawiający ten błyszczący kamień
-SILVER FLAME ODPOWIEDŹ W KOŃCU!-Denerwował się Burning Sword
-C-co się dzieje...?
-Chwila... co ty masz na sobie?
-Morning Rain, to przecież korona!
-J-jestem księżniczką...!?- Rzekła Silver Flare jakby nic nie rozumiała
-Chwila, co ty masz na boczku...
-TY MASZ ZNACZEK! -Krzyknęła Morning Rain -Masz znaczek! Masz znaczek! -Zaczęła tanczyć i śpiewać wokół Silver Flare.
Jej oczy zabłysnęły
-Co się dzieje!? SILVER!?
Kamień zaczął lewitować. Zniknął...
-Gdzie kamień? GDZIE ON JEST!? -Zaniepokojona klacz próbowała go znaleźć
-Masz go na koronie, jest taki piękny...
-Nie wiem co to wszystko ma znaczyć, ale lepiej już wracajmy do domu. Niedługo zachód słońca.
Gdy Silver Flare wróciła do domu pochwaliła się znaczkiem, lecz koronę schowała.
Silver Flare zobaczyła przed sobą jakąś wizję. Tajemniczy ogier okazał się być jeszcze źrebakiem. Zaczął coś mówić.
-Zobacz, jestem taki jak ty... To metalowe ciało, te skrzydła, te zęby, ten róg...
-K-kim jesteś?
-Jestem Bright Gold. Chciałem Ci tylko powiedzieć, że jesteśmy alicornami. Alicorny to jednorożco-pegazy. Alicorny mają najpotężniejszą moc.
Alicorny to my...
-Ali..co? Moc!?
-Alicorny, jesteśmy niespotykanymi kucykami...
-Naprawdę?
-Tak...
Nagle jego róg zaświecił
-C-co ty robisz?
-Jesteś księżniczką Silver Flare... Księżniczką...
Nagle oczy Silver Flare zabłyszczały, na jej boczku pojawił się znaczek... Był to znaczek przedstawiający ten błyszczący kamień
-SILVER FLAME ODPOWIEDŹ W KOŃCU!-Denerwował się Burning Sword
-C-co się dzieje...?
-Chwila... co ty masz na sobie?
-Morning Rain, to przecież korona!
-J-jestem księżniczką...!?- Rzekła Silver Flare jakby nic nie rozumiała
-Chwila, co ty masz na boczku...
-TY MASZ ZNACZEK! -Krzyknęła Morning Rain -Masz znaczek! Masz znaczek! -Zaczęła tanczyć i śpiewać wokół Silver Flare.
Jej oczy zabłysnęły
-Co się dzieje!? SILVER!?
Kamień zaczął lewitować. Zniknął...
-Gdzie kamień? GDZIE ON JEST!? -Zaniepokojona klacz próbowała go znaleźć
-Masz go na koronie, jest taki piękny...
-Nie wiem co to wszystko ma znaczyć, ale lepiej już wracajmy do domu. Niedługo zachód słońca.
Gdy Silver Flare wróciła do domu pochwaliła się znaczkiem, lecz koronę schowała.
Zabawa
Rozdział 1.
-Silver Flare!- zawołał jej przyjaciel Burning Sword.
-Tak?- Pokaż mojej siostrze jeszcze raz tą sztuczkę!
Silver Flare pokazała po raz kolejny "Magiczne Błyski", co do prawdy była już zmęczona, ale dla przyjaciół mogłaby wszystko.
-To było niesamowite!- Powiedziała Morning Rain z szeroko otworzonymi oczkami.
-Wiecie co? Wymyśliłam idealną zabawę... -Rzekła z radością Silver.
-Idzie to tak: Ja zakrywam oczy kopytkami licze do 10 a wy sie chowacie, potem musze was znaleźć.
-To zaczynamy! Tylko może pójdźmy gdzieś, gdzie jest więcej kryjówek...
-Burning Sword ma rację!
Poszli w stronę lasu, szukali idealnego miejsca do zabawy. I wreszcie znaleźli po 2 godzinach galopu. Była to niewielka polanka z wieloma idealnymi miejscami do ukrycia się.
-Zobaczcie coś tam błyszczy...-Powiedział niepewnie Burning- To jest !
-Zostańcie tu, ja to zobaczę. Jestem bardziej odporna na niebezpieczne rzeczy.- Odrzekła pewnie srebrna klacz
-Pójdziemy z Tobą!
-Pewnie będziecie mnie nalegać do zachodu słońca, co?
-Dokładnie!
-Dobra, chodźmy...
Na ziemi był granatowy, świecący kamień... Silver Flare podeszła, by go podnieść.
Nagle kamień zabłyszczał tak, że nic nie było widać i ze światła wyłonął się tajemniczy ogier...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)