Rozdział 3.
Następnego ranka z nieba spadały krople, wszystkie kucyki się niepokoiły, bo widziały to pierwszy raz.
Silver Flare oglądała przez okno domu to dziwne zjawisko, gdy nagle przed drzwi wpadła Morning Rain.
-SILVER FLARE MAM ZNACZEK! ZNACZEK! MAM ZNACZEK!
-Co? Naprawdę?
-Tak! Patrz! To chmurka z kroplami wody!
-To ty spowodowałaś to zamieszanie na zewnątrz?
-Tak to ja! Latałam pośród chmur gdy wpadłam na pomysł żeby trochę po nich poskakać! I widzisz? Wymyśliłam to! Nazwę to Deszcz!
-Ale szybko gadasz, Morning Rain masz talent do tego... Oczywiście do "Deszczu" też.
-Tylko mój brat...
-Burning Sword? Co mu jest?
-Jest smutny, że nadal nie ma znaczka...
-Chodźmy do niego, pocieszmy go może...
Dwie klaczki poszły do Burning Sworda
-Cześć...
-Zostawcie mnie w spokoju.
-Burning nie smuć się, ty też dostaniesz swój znaczek
-A jeśli nie?
-Nie martw sie braciszku- Przytuliła go Morning Rain
Dzień zleciał normalnie, na nudzeniu się. Podobnie mijał miesiąc odkąd Silver Flare znalazła ten kamień...
-Burning Sword, chodźmy do Silver Flare, już miesiąc tu siedzisz w tym domu.
-Nie chcę...
-NO CHODŹ -Zaciągnęła go do domu Silver Flare
Jak zawsze otworzyła młoda klacz, przyjaciele weszli do jej domu
-Zastanawiam się ostatnio co zrobić z tą koroną...
-Coś napewno
-Bardzo śmieszne, wiesz? Normalnie boki zrywać. -Powiedziała zirytowana Silver Flare
-Przypomniałyście mi o znaczku!...Ehhh... Chyba już zawsze będę gładkim boczkiem...-Posmutniał Burning Sword
Silver Flare zalożyła koronę i powiedziała otwierając drzwi
-Chodźcie!
Wszyscy wyszli z domu. Na środku wioski akurat było zebranie wszystkich mieszkańców.
-Wszyscy powinniśmy wybrać kogoś, kto będzie wszystkim zarządzał! -Mówił stary ogier
-Ale wtedy ten kucyk będzie się rządził! -Przekrzykiwał inny
-Nie mam zamiaru nikomu usługiwać i dostawać za to błoto! -Denerwował się kolejny
-KUCYKI CISZEJ! -Zawołał Burning Sword -Wiem co możemy zrobić! -Ożywił się
-CICHO BĄDŹ ŹREBAKU -Odrzekly dorosłe kucyki
Nagle klejnot na koronie Silver Flare zabłyszczał. Wszyscy zaczęli patrzeć ze zdumieniem
Młoda klacz się uniosła w powietrzu, zaczęła cała świecić. Gdy już opadła na ziemie, wygladała całkowicie inaczej.
Była wyższa niż dotychczas a na jej kopytkach były kryształowe buty w kolorze tajemniczego kamienia...
Odezwał się tajemniczy głos.
-To jest księżniczka Silver Flare, jej przeznaczenie to być władczynią. Ona będzie waszym przywódcą
Nagle z ziemi wyrósł wielki kryształowy zamek. W jednej z sali były trony, jak się uruchomiło magiczny mechanizm to pokazywała się mapa...
Od tamtej pory Silver Flare była nazywana księżniczką, jej przyjaciółka Morning Rain władała pogodą, a jej przyjaciel, Burning Sword nadal nie wiedział po co on jest potrzebny.
Znaczka swego nie odkrył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz